Turysta, który odwiedzi Mongolię, a szczególnie wybierze się na step, może mieć wrażenie, że w tym kraju najbardziej popularne są dwa produkty - mięso i wódka:)
Oczywiście w Mongolii je się różne potrawy:) ale przeważają te tłuste. I tu nasze europejskie przyzwyczajenie do wybierania chudych kawałków musi umrzeć. Bo kiedy na zewnątrz szaleje mróz - 40C, Mongołowie uraczą nas kawałkiem ociekającym tłuszczem:) tym najlepszym.
Obok mięsa równie popularne są potrawy z mleka (zasuszony kożuch mleczny, sery, kefir). I tu znów europejczyk może być zaskoczony, bo to nie mleko krowie, ale mleko kozie jest najbardziej doceniane.
W Mongolii praktycznie nie rosną warzywa i owoce, oczywiście są sprowadzane m.in z Chin, ale w tradycyjnym mongolskim posiłku na próżno szukać zieleninki.
Podstawą potraw mięsnych jest baranina, wołowina, i mięso wielbłąda, czasem też konina. Bardzo smaczny jest buudz ( pierogi z mięsem gotowane na parze), chuuszur (rodzaj pierożka z mięsem smażony na tłuszczu) - w mieście można zamówić wersję wegetariańską. Ulubioną potrawą Mongołów jest bulion na mięsie z kością z kluskami, makaronem lub łazankami. Mongołka na zdjęciu robi właśnie taką mięsną zupę:)
Oczywiście w Ułan Bator jest bardzo dużo różnorodnych knajpek i restauracji (chińskich, indyjskich, europejskich). Nie ma też problemu ze zdobyciem różnych produktów (można nawet dostać polskie draże - korsarz). Na stepie jest zupełnie inaczej, jeśli weźmiemy z Polski jakieś przyprawy (nawet sól i pieprz, ale też np. zioła prowansalskie) na pewno zaskarbimy sobie przychylność mieszkańców jurt.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz