środa, 12 stycznia 2011

Niech żyje bal!

Jesteśmy jeszcze w karnawale...Jeśli wybrać się na bal to tylko do Wiednia. Co roku w karnawale, odbywa się tam około 300 takich imprez.

Karnawał w Wiedniu rozpoczyna się nie tak jak u nas od święta Trzech Króli, ale już od Sylwestra (najsłynniejszy jest bal cesarski w Hofburgu).
Od tego momentu tańczy już cała Austria. Kulminacja karnawałowego szaleństwa ma miejsce w operze w Staatsoper, w ostatni czwartek karnawału.
Chociaż trudno mówić tu o szaleństwie bal jest niezwykle elegancki i chociaż uczestniczy w nim aż 3,5 tysiąca par, to niełatwo dostać na niego zaproszenie. Trzeba być kimś znanym w świecie mediów, polityki, lub pochodzić z arystokracji. Można też bilet, kupić, ale cena jest wręcz kosmiczna. Zwykły człowieczek może obejrzeć bal...w telewizji. Nie jest to zbytnia pociecha.
Na pewno jednak pociechą są inne bale organizowane przez cały okres karnawału, na które selekcja nie jest już taka ostra. W Hofburgu odbywają się imprezy w ponad 20 salach, w każdej gra orkiestra. W trakcie balu, można przechodzić z sali do sali...o ile kreacja i ilośc osób nam na to pozwolą:)
A więc Niech żyje bal:) Jeśli nie w Wiedniu, to można pokusić się o zorganizowanie czegoś takiego w Polsce...tylko gdzie? Macie jakieś propozycje?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz