Czterech śmiałków. Siedem dni do promu w Tallinie. Dwa namioty. Mnóstwo zapału:) i trochę bagaży. Tak w skrócie można opisać wyprawę wakacyjną 2010 r. Wyjechaliśmy z Augustowa, a za cel obraliśmy Tallin w Estonii. Czasem słońce, czasem deszcz, zawsze mnóstwo przygód i niezapomniani, przesympatyczni ludzie, których spotkaliśmy po drodze.
Na razie garść zdjęć. Już niedługo więcej opowieści rowerowych, kto wie może założę jeszcze jednego bloga? Żartuje... Chyba:)
Miłego oglądania !
A ja uważam, że założenie bloga o opowieściach rowerowych to fajny pomysł:) Zdjęcia super!!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam:)
Zobaczymy, jak będę miała trochę czasu:) Czemu nie:)
OdpowiedzUsuń