poniedziałek, 31 stycznia 2011

Oh Uganda - garstka zdjęć:)

W niedziele, razem z Ewą, w Radiu Bemowo.Fm opowiadałyśmy o wyjątkowym i egzotycznym kraju, w którym żyją radośni ludzie, a przyroda zdumiewa i zachwyca swoim pięknem. Mówiłyśmy o Ugandzie! Dzięki uprzejmości Ewy,  zamieszczam kilka zdjęć z tego kraju:)  


Uganda leży blisko Kenii, do której wybiera się znaczna część turystów, rzadziej odwiedzając ten piękny, egzotyczny kraj. Jednak naprawdę warto wybrać się wgłąb kontynentu. W Ugandzie można zobaczyć monumentalne wodospady, wybrać się na trekking wśród bagien, odwiedzić przynajmniej jeden z pośród licznych i pięknych parków narodowych. Warto też udać się do National Gorilla Park, w którym żyją goryle górskie. W Ugandzie obszary objęte ochroną  zajmują łącznie aż 8% powierzchni kraju.

sobota, 29 stycznia 2011

Oh Uganda !

Już jutro, w niedziele, od 10 do 14 w audycji Obieżyświat, w Radiu Bemowo Fm , zwiedzimy Ugandę - http://www.bemowo.fm/. A tak na zachętę, już dziś, wrzucam kawałek hymnu Ugandy:) śpiewanego przez młodego gwiazdora:)



Oh Uganda! may God uphold thee,
We lay our future in thy hand.
United, free,
For liberty
Together we'll always stand.

Oh Uganda! the land of freedom.
Our love and labour we give,
And with neighbours all
At our country's call
In peace and friendship we'll live.

Oh Uganda! the land that feeds us
By sun and fertile soil grown.
For our own dear land,
We'll always stand:
The Pearl of Africa's Crown.

środa, 26 stycznia 2011

Rowerowo-niestandardowo. Litwa - Łotwa - Estonia.

Czterech śmiałków. Siedem dni do promu w Tallinie. Dwa namioty. Mnóstwo zapału:) i trochę bagaży. Tak w skrócie można opisać wyprawę wakacyjną 2010 r. Wyjechaliśmy z Augustowa, a za cel obraliśmy Tallin w Estonii. Czasem słońce, czasem deszcz, zawsze mnóstwo przygód i niezapomniani, przesympatyczni ludzie, których spotkaliśmy po drodze.

Na razie garść zdjęć. Już niedługo więcej opowieści rowerowych, kto wie może założę jeszcze jednego bloga? Żartuje... Chyba:)

Miłego oglądania !

poniedziałek, 24 stycznia 2011

Głodny, głodny....szczęśliwy:)

Nowy rok sprzyja szczytnym  postanowieniom o odchudzaniu się i niejedzeniu słodyczy. Ale na pewno warto zaszaleć w Ostatki. Dla wszystkich fanów dobrej zabawy i  słodyczy pod wszelką postacią, polecam się udać do Niemiec.


W ostatni czwartek karnawału odbywają się tu liczne uliczne parady przebierańców podczas których, rozrzucane są słodycze!!! W samej Kolonii rozdaje się w ten sposób około 140 ton słodyczy i 700 000 tabliczek czekolady:) Brzmi kusząco, oby tylko nie rzucali twardymi słodyczami:)

czwartek, 20 stycznia 2011

W Mongolii je się bardzo tłusto, po prostu tłusto i normalnie zwykłą chudą słoninę:)

Turysta, który odwiedzi Mongolię, a szczególnie wybierze się na step, może mieć wrażenie, że w tym kraju najbardziej popularne są dwa produkty - mięso i wódka:) 

Oczywiście w Mongolii je się różne potrawy:) ale przeważają te tłuste. I tu nasze europejskie przyzwyczajenie do wybierania chudych kawałków musi umrzeć. Bo kiedy na zewnątrz szaleje mróz - 40C, Mongołowie uraczą nas kawałkiem ociekającym tłuszczem:) tym najlepszym. 

Obok mięsa równie popularne są potrawy z mleka (zasuszony kożuch mleczny, sery, kefir). I tu znów europejczyk może być zaskoczony, bo to nie mleko krowie, ale mleko kozie jest najbardziej doceniane. 
W Mongolii praktycznie nie rosną warzywa i owoce, oczywiście są sprowadzane m.in z Chin, ale w tradycyjnym mongolskim posiłku na próżno szukać zieleninki. 
Podstawą potraw mięsnych jest baranina, wołowina, i mięso wielbłąda, czasem też konina.  Bardzo smaczny jest buudz ( pierogi z mięsem gotowane na parze), chuuszur (rodzaj pierożka z mięsem smażony na tłuszczu) - w mieście można zamówić wersję wegetariańską. Ulubioną potrawą Mongołów jest bulion na mięsie z kością z kluskami, makaronem lub łazankami. Mongołka na zdjęciu robi właśnie taką mięsną zupę:) 
Oczywiście w Ułan Bator jest bardzo dużo różnorodnych knajpek i restauracji (chińskich, indyjskich, europejskich). Nie ma też problemu ze zdobyciem różnych produktów (można nawet dostać polskie draże - korsarz). Na stepie jest zupełnie inaczej, jeśli weźmiemy z Polski jakieś przyprawy (nawet sól i pieprz, ale też np. zioła prowansalskie) na pewno zaskarbimy sobie przychylność mieszkańców jurt.

poniedziałek, 17 stycznia 2011

Kierunek Mongolia!



W ostatniej audycji Obieżyświat, razem z moim gościem Anią D., która aktualnie studiuje w Mongolii, a na czas przerwy semestralnej przyjechała do Polski, rozmawiałyśmy o tym jak to jest być w stepie szerokim:) Ania użyczyła kilka swoich zdjęć z Mongolii: można podziwiać m.in. piękne widoki na stepie, cudowne małe koniki mongolskie (które są bardzo wytrzymałe). Było wtedy bardzo zimno ok. -20 C, dlatego Ania ma twarzy maskę snowbordową:)

Mongołowie są bardzo gościnni i przyjaźnie nastawieni do turystów, których zresztą na stepie nie ma aż tak wielu:)

Ania już 22 stycznia wylatuje z powrotem do Mongolii, a ja mam w planach odwiedzić ją w połowie czerwca:) Eh tylko funduszy jakoś mało:) Trzeba będzie uzbierać:) W Planach mamy podróż Mongolia-Chiny-Tybet:) Byle do czerwca!

sobota, 15 stycznia 2011

Sobotnia dawka pozytywnej energii - ej a właściwie gdzie jest Matt?


Podobno dwie rzeczy łączą ludzi na całym świecie: jedną z nich jest zamiłowanie do dobrej zabawy a drugą no cóż...Drugą jest to, że w każdym kraju znajdą się ludzie, którzy po prostu tańczą ...beznadziejnie:) 
Matt były grafik komputerowy wyruszył w podróż dookoła świata i w każdym kraju dawał popis swojego beztalencia tanecznego (jak sam twierdzi) i zachęcił innych by do niego dołączyli:)
Projekt szalony, odważny, zakręcony. Matt znalazł sponsorów dla swojej idei i zaczął podróżować po świecie.
Ten filmik prezentuje materiał z  podróży po 42 krajach w ciągu 14 miesięcy - Matt jest też w Polsce:) Aż łezka się w oku kręci, że ktoś spełnia marzenia o podróżowaniu:) dobrze się przy tym bawiąc.

piątek, 14 stycznia 2011

Kto pierwszy ten lepszy!

Ostatnio przeglądałam zdjęcia z Sycylii i natrafiłam na to cudeńko poniżej:) Bransoletka pochodzi z czasów p.n.e i  jest łudząco podobna do tych produkowanych aktualnie przez Pandorę:), które ostatnio robią taki szał. 
Ciekawe czy kiedyś panie też musiały słono płacić za każdy kamyczek?
Jedno jest pewne zamiłowanie do biżuterii jest ponad czasowe:) 
Ponad czasowe są też koszty jakie trzeba ponieść za ładną biżuterię, ale tym niech już się martwią panowie:)

środa, 12 stycznia 2011

Niech żyje bal!

Jesteśmy jeszcze w karnawale...Jeśli wybrać się na bal to tylko do Wiednia. Co roku w karnawale, odbywa się tam około 300 takich imprez.

Karnawał w Wiedniu rozpoczyna się nie tak jak u nas od święta Trzech Króli, ale już od Sylwestra (najsłynniejszy jest bal cesarski w Hofburgu).
Od tego momentu tańczy już cała Austria. Kulminacja karnawałowego szaleństwa ma miejsce w operze w Staatsoper, w ostatni czwartek karnawału.
Chociaż trudno mówić tu o szaleństwie bal jest niezwykle elegancki i chociaż uczestniczy w nim aż 3,5 tysiąca par, to niełatwo dostać na niego zaproszenie. Trzeba być kimś znanym w świecie mediów, polityki, lub pochodzić z arystokracji. Można też bilet, kupić, ale cena jest wręcz kosmiczna. Zwykły człowieczek może obejrzeć bal...w telewizji. Nie jest to zbytnia pociecha.
Na pewno jednak pociechą są inne bale organizowane przez cały okres karnawału, na które selekcja nie jest już taka ostra. W Hofburgu odbywają się imprezy w ponad 20 salach, w każdej gra orkiestra. W trakcie balu, można przechodzić z sali do sali...o ile kreacja i ilośc osób nam na to pozwolą:)
A więc Niech żyje bal:) Jeśli nie w Wiedniu, to można pokusić się o zorganizowanie czegoś takiego w Polsce...tylko gdzie? Macie jakieś propozycje?

niedziela, 9 stycznia 2011

Gdzie w karnawale?


Największe imprezy w karnawale będą się odbywały w ostatki...

W Brazylii pokazy szkół samby w Sao Paulo wypadają w piątek (4 marca) i sobotę (5 marca). W Rio de Janeiro największe karnawałowo - ostatkowe szaleństwo odbędzie się w niedziele (6 marca) i poniedziałek (7-marca). W Salvador de Bahia zabawa trwa najdłużej. Zaczyna się w Tłusty Czwartek (3 marca), a kończy w Środę Popielcową (9 marca). Karnawał jest żegnany tradycyjnym już arrastao (tzw. przeciągnięciem).


Jeśli kogoś odstrasza gorący klimat Brazylii, może bawić się w ostatki w romantycznej i uroczej Wenecji. Karnawałowe szaleństwo odbywa się od 26 lutego do 8 marca. Oficjalnie czas zabaw ostatkowych zaczyna się od parady, która rusza spod placu św. Marka i przechodzi przez całe miasto.

Wszyscy wyczekują 3 dnia karnawału, kiedy to odbywa się Wielki Bal Maskowy (Bal Dożów). Żeby uczestniczyć w balu, trzeba zapłacić 200 euro i mieć (najlepiej wypożyczyć) karnawałowy kostium. Oczywiście liczy się oryginalny i elegancki wygląd.

Sławne na całym świecie są weneckie maski karnawałowe - bardzo drogie i bardzo piękne. Na pewno to ucieszy wszystkie panie:) , że aby dostać się na bal trzeba nie tylko zapłacić już wspomniane 200 euro ale naprawdę pięknie wyglądać...Czyli mamy już odpowiedź na pytanie po co nam kolejna droga sukienka:)

Najsłynniejszą pracownie masek w Wenecji, można znaleźć niedaleko mostu Rialto. Koniec zabawy karnawałowej ogłasza się z wtorku na środę (Środę Popielcową). Północ ogłaszają dzwony bazyliki św. Marka i piękny pokaz sztucznych ogni, wtedy też przebierańcy zdejmują maski i zaczyna się Wielki Post.....

Ale narazie karnawał trwa i trwać będzie aż do 9 marca, więc czy to w Brazylii, czy w Wenecji, czy w Polsce warto wykorzystać ten czas na dobrą zabawę!

sobota, 8 stycznia 2011

Karnawałowe szaleństwo!

W ostatnią niedziele w audycji Obieżyświat, było sylwestrowo i karnawałowo....

A że czas zabaw dopiero się zaczyna, jest to wspaniała okazja, żeby przyjrzeć się trochę temu gdzie warto spędzić karnawał i skąd w ogóle wywodzi się nasza tradycja świętowania.



Samo słowo karnawał może wywodzić się z dwóch źródeł (wł.:carne - mięso, vale - żegnać), co by nawiązywało do czasu "pożegnania mięsa" czyli Wielkiego Postu. Słowo karnawał może, też nawiązywać do czasów rzymskich. Otóż wóz, który uczestniczył w pochodach na cześć Dionizosa (boga lubiącego dobrą zabawę i mocne trunki) nosił nazwę z łac. carrus navalis.

Niezależnie od pochodzenia karnawału, w tym roku mamy wyjątkową okazję, żeby długo i dobrze się bawić. Karnawał trwa wyjątkowo długo : od święta Trzech Króli (6 stycznia) do Środy Popielcowej (9 marca). Kolejna taka okazja pojawi się dopiero 2019 roku, kiedy to Środa Popielcowa wypadnie 6 marca.

A bawić się jest gdzie - Wenecja, Rio de Janeiro, Wiedeń - to chyba najbardziej znane miejsca karnawałowych szaleństw.
Nie ten blog nie będzie o psach...
Ale będzie o małych początkach i wielkich marzeniach:), o rzeczach nowych, no i oczywiście o pasji jaką jest podróżowanie.

Chciałabym, żeby ten blog był zarówno kopalnią ciekawostek i praktycznych informacji dla tych, którzy chcą podróżować, jak i miejscem inspiracji:)


Ostatnio przygotowując się do wyprawy rowerowej: Polska - Litwa - Łotwa - Estonia, przewertowałam dużo blogów podróżniczych i nabrałam przekonania, że takie rzeczy są inspirujące i potrzebne:)

Chciałam też, żeby amore-voyage był niejako uzupełnieniem do audycji radiowej Obieżyświat, którą prowadzę co niedziela od 10 do 14 w radiu internetowym www.bemowo.fm:)
Czy do czytania, komentowania, czy do słuchania - serdecznie zapraszam.